Marek Pietrzyk – Fotografia » Wrocław troszkę innym okiem…

Marek Pietrzyk – Fotografia

facebook

Wrocław troszkę innym okiem…

Trochę długo nie pisałem, ani nie zaglądałem przez wizjer swojego aparatu, ale postaram się przez najbliższy czas nadrobić wszelakie zaległości, a troszkę ich jest. Dziś jednak zacznę od wypoczynkowego wypadu na Dolny Śląsk – Wrocławia. Kilka tygodni temu, wraz z dobrymi znajomymi,  miałem okazję pożyć troszkę tamtejszym życiem i klimatem wcielając się w typowego turystę z plecakiem i aparatem na szyi. Zaowocowało to całą masą zdjęć, niezliczoną ilością odbytych kilometrów spędzonych pieszo, samochodzie jak i… tramwajach. Moje odczucie w jeżdżeniu tym środkiem miejskiej komunikacji, odczuwam za spełnione na bardzo długi okres czasu, mimo iż w tej miejscowości wcale nie trzymają się one rozkładu, ale częstotliwość z jaką jeżdżą dużo nadrabia, pomijając iż podczas masowych imprez na stadionie pomykają bardzo zatłoczone w kierunku centrum miasta. Ale nie o tym warto by było napisać.

Pierwszy dzień, tuż po zawitaniu we Wrocławskie progi przywitał nas wcześnie rano ogromnym korkiem i całodniowymi opadami deszczu, więc zrezygnowałem z focenia w tym dniu, czego w pewnym momencie po prostu zacząłem żałować, ale jak to mawiają ‚co się odwlecze, to nie uciecze’ więc trzeba być dobrej myśli iż ten jeden jedyny kadr uda się jeszcze uwiecznić.

Dzień drugi, był iście wymarzony pod względem temperatury i światła. Zaczęliśmy od Ostrowa Tumskiego, którego uroku jak dotąd nie udało mi się zobaczyć w dzień. Po ujrzeniu ogromu wnętrza Katedry św. Jana Chrzciciela udało nam się dostać na punkt widokowy znajdujący się na jednej z wież katedry na wysokości 97 metrów. Widoki i przejrzystość powietrza pozwalały dostrzec bardzo odległą panoramę całego miasta. Wstęp nie drogi  i nie wymagający dobrej kondycji fizycznej. Za jedyne 5 zł w godzinach od 10 do 17 (w tygodniu) i od 10 do 14 (w weekendy) przemiły starszy Pan windziarz zabierze na samą górę. Dalszą, spacerową, część zwiedzania miasta przemierzyliśmy przez Most Tumski w kierunku Wyspy Słodowej, a później na rynek, zwiedzając wnętrze Kościoła Garnizonowego. Tam niestety punkt widokowy z powodu prac konserwacyjnych był zamknięty – a szkoda, bo pogłoski mówi, że jest troszkę dłużej czynna oraz z powodzeniem można zrobić nocną panoramę. Ale jak mówią, nie tym razem, to innym. Ostatnim punktem, z mojej opinii najmniej atrakcyjnym, była Katedra św. Marii Magdaleny z wejściem na Mostek Pokutnic/Mostek Czarownic (na bilecie pisze co innego, a potocznie tez inną nazwę można spotkać). Według legendy miały się na nim pojawiać dusze pokutujących kobiet, które zamiast zajmować się domem i rodziną, wolały spędzać czas na rozrywkach i swawolach (tak więc kobiety strzeżcie się ;) ) Tutaj już niestety nie zastaniemy windy, a trzeba samemu pokonać wszystkie stopnie aby dotrzeć na 45 metrów wysokości. Wejście kosztuje jedyne 4 zł czynne od 10 do 18 w dni powszednie i od 9 do 19 w weekendy. Po przerwie na obiad na zakończenie dnia udaliśmy się nad Wrocławską Fontannę, gdzie udało nam się zobaczyć specjalny pokaz ‚Czterech Żywiołów’. Jeżeli ktoś tam nie był, koniecznie musi to nadrobić. Duży, otwarty obiekt przyjemny dla oka, jak i miłośników fotografii. W drodze powrotnej po pokazie zatrzymaliśmy się, by uwiecznić ciekawie oświetlony Most Grunwaldzki.

Dzień trzeci, podobnie jak poprzedni, zaowocował w jesienne kadry Ogrodu Japońskiego (czynnego przez okres od 1 kwietnia do ostatniego dnia października od 9 do 19 za cenę biletu jedynie 3 złotych), streetowe ujęcia wokół Wrocławskiej Fontanny wraz z dziennymi pokazami, kilka ujęć CH Renoma wraz z małą niespodzianką, można rzec że marzeniem nie jednego kierowcy, oraz kilka fotek z Ostrowa Tumskiego tuż po zapaleniu się latarni, który nabiera bardzo magicznego i tajemniczego klimatu. Jako ciekawostkę dodam, iż wszystkie latarnie, które znajdują się na Ostrowie są dosyć specyficzne. Dlaczego? Dlatego, że ta część miasta może się pochwalić lampami gazowymi, które co wieczór zapala postać odzianą w elegancką czarną pelerynę z herbem Wrocławia, lamówką w barwach miasta i w czarnym cylindrze, zwaną dalej latarnikiem, który rozświetla 92 latarnie gazowe, i jak wynika z opowiadań, ‚zabawia’ on turystów opowiadając anegdoty i historie dotyczące owych latarni . Mnie osobiście nie udało się go spotkać, ale przy najbliższych wizytach w tym mieście… kto wie?

Dzień czwarty i zarazem ostatni chylący się ku długim powrocie do domu, kończąc Wrocławską przygodę spędziliśmy na ‚chwytaniu’ ostatnich gorących promieni słońca i szybkich streetowych kadrach na malowniczym rynku, szukając jednocześnie kamienicy z domalowanym okna (udało mi się ją znaleźć, zupełnie przez przypadek ;) ).

Ogólnie rzecz ujmując cały wyjazd bardzo przyjemny, a okazja do dziennego zwiedzania Wrocławia dobrze wykorzystana fotograficznie, zaliczając to miasto do jednych z ciekawszych i wartych obejrzenia zarówno w dzień jak i w nocy. Kilka kadrów uplastyczniający powyższy opis znajduje się nieco niżej:

Dzień 2:

1. Wnętrze Katedry św. Jana Chrzciciela

2. Widoki z wieży Katedry

3.

4.

5.

6.

7.

8.

9.

10.

11.

12.

13.

14.

15. Wnętrze Kościoła Garnizonowego

16. Wnętrze Katedry św. Marii Magdaleny

17.  Towarzysze podróży :)

18. Wrocławska Fontanna wraz z Halą Stulecia

19. Most Grunwaldzki

Dzień 3:

20.

21.

22.

23. Ogrody Japońskie

24.

25.

26.

27.

28.

29.

30.

31.

32.

33. Ciepły jesienny dzień…

34. Renoma

35.

36.

37. Mała niespodzianka obok Renomy :)

38.

39.

40.

41. ‚-Boli mnie dupa. – Co mówisz?’ (takie dziwne skojarzenie ;) )

42.

43. Katedra św. Jana Chrzciciela

44. Most Tumski

45.

46. Kładka Słodowa

Dzień 4:

47.

48.

49.

50.

51.

52.

53.

Troszkę dużo zdjęć ale jak na 4 dni, chciałem wam jak najwięcej pokazać, żywię nadzieją, że nie jesteście tym faktem znudzeni, oraz że pojawi się tutaj (jak i na Fan Page’u na Facebook’u) kilka komentarzy Dobrego! :)

  • Kamila

    Byłam widziałam,dzięki tej fotorelacji wróciły miłe wspomnienia.Ostrów Tumski cudowny.Świetna kolorystyka foty 29 .

  • Magda

    Jestem pod ogromnym wrażeniem !!! Aż chce się tam jechać i zobaczyć te wszystkie miejsca jeszcze raz.. Gratuluje i trzymam kciuki za kolejne wyprawy :)

  • Agnieszka

    Wrocław – zaczarowane miasto a zdjęcia są przepiękne ♥