Marek Pietrzyk – Fotografia » Podróże

Marek Pietrzyk – Fotografia

Archive for the “Podróże” Category

Dzień otwarty

Nie co dzień jest możliwość zwiedzania miejsc takich jak to, kiedy tydzień temu zupełnie przypadkiem dotarła do mnie informacja o spacerze fotograficznym byłem przekonany, że te 70 miejsc rozejdzie się jak świeże bułeczki i nie uda się dostać. Dzień opublikowania formularza zgłoszeniowego (na kilka dni przed spacerem) wysyłam i czekam. Przychodzi mail z informacją o możliwości udziału – radość nie do opisania – i takim to sposobem w swoje imieniny spacerowałem i fotografowałem w Narodowej Orkiestrze Symfonicznej Polskiego Radia (NOSPR) w Katowicach tam, gdzie zwykły śmiertelnik zazwyczaj dostępu nie ma… (więcej…)

44. Barum Czech Rally Zlín

Długo wyczekiwany przeze mnie rajd od ostatniej edycji. Co prawda jeszcze z perspektywy kibica, ale nie wiadomo co przyniesie przyszłość. Bardzo obszerna lista startowa licząca aż 121 załóg oraz 66 historyków i legend przyciągnęła wręcz tłumy kibiców na wschodnie Morawy w tym sporą liczbę Polaków, gdyż startowało aż 7 polskich załóg z Kajtem na czele, który okazał się pechowcem ostatniego ‚oesu’ kończąc rajd na 6 miejscu w klasyfikacji generalnej spadając z czwartej pozycji. Z mojego punktu widzenia jak na jego pierwszy start w tym rajdzie wynik jest (więcej…)

Wiosna w Dolinie Chochołowskiej

Nie często jest okazja by rekreacyjnie wybrać się gdzieś na zdjęcia, natomiast kiedy się takowa pojawi piękne widoki rekompensują noszenie ciężkiego (odchudzonego już) plecaka ze sprzętem. Korzystając z pięknej pogody, która przed wyjazdem taka się nie zapowiadała a sama decyzja zapadła na godzinę przed wyruszeniem w świat, pojechaliśmy ku zachodnim Tatrom by odpocząć od miejskiego zgiełku przy kwitnących krokusach na świeżym powietrzu. Dodatkowo testowałem stary-nowy obiektyw (dokładniej rzecz ujmując (więcej…)

ERC w Czeskim wykonaniu Barum’a

Pierwszy (i mam nadzieję nie ostatni) rajd tak dużej skali zacznie widywać co roku w moim kalendarzu. Nie wiedziałem o jego istnieniu aż do poprzedniego roku, kiedy możliwość wyjazdu była, ale jakoś się z niej nie skorzystało. Sam przyznam się bez bicia, że rajdami się interesowałem, ale nie aż do takiego stopnia jak teraz, kiedy udało się połączyć dwie pasje w jedną. Prawdziwa Mekka dla każdego kibica i fana tego typu przedsięwzięć. Rajd Barum odbywający się co roku w ostatni weekend sierpnia, w tym odbył się pomiędzy 29 sierpnia i 1 września, zaliczający (więcej…)

Eurotrip… (Część 4)

…a jest nim Budapeszt. Oddalony od Bratysławy około 200 km, stolica Węgier, położona w północnej części kraju nad Dunajem. Formalnie stworzony został w latach 1872-73 z trzech połączonych ze sobą miast: Budy i Óbudy na prawym brzegu Dunaju (geograficznie – Średniogórze Zadunajskie) oraz Pesztu – na lewym (geograficznie – Średniogórze Północnowęgierskie i Wielka Nizina Węgierska). Jedna z najważniejszych metropolii Europy Środkowej a także 8. najludniejsze miasto Europy. Stanowi wielki ośrodek kulturalny (więcej…)

Eurotrip… (Część 3)

…kolejna stolica Środkowoeuropejskiego kraju – Słowacji, Bratysława, oddalona od Wiednia około 80 km. Trasa szybka, łatwa i przyjemna (przynajmniej po Austriackiej stronie). Bardzo zadbane drogi, nawet te boczne i przeznaczone dla pojazdów rolnych, gdzie w Austrii tego na prawdę wiele. Kultura jazdy innych kierowców, widoki, oraz znajdujące się na  horyzoncie zaśnieżone Alpy powodowały, że chce się jechać. Kolejną, dość specyficzną dla tego kraju cechą, jest mnogość zabytkowych pojazdów jakimi poruszają się tamtejsze małżeństwa w (więcej…)

Eurotrip… (Część 2)

…od krótkiej przerwy pod Mikulovem granicę Czesko-Austriacką minęliśmy w dość szybkim tempie. Ku naszemu zdziwieniu nawet nikt nas nie zatrzymał na przejściu jak i Polsko-Czeskim, tak i pozostałych pograniczach (Austriacko-Słowackim, Słowacko-Węgierskim, etc). Jakość dróg, co również jest dość mocno zauważalne jak i odczuwalne, drastycznie wzrosła (z kart historii zawsze wynikało, że Niemcy i tym pochodni robili dobre i trwałe drogi), a krajobrazy z licznymi wzgórzami obsypanymi polami, sadami oraz wiatrołapami umilały nam (więcej…)

Eurotrip… (Część 1)

Spontaniczne wyjazdy – coś co tygryski lubią najbardziej. Kilka dni temu miałem okazję jeden taki zaliczyć, w sumie na dobrą sprawę pierwszy w tym roku, odwiedzając 4 największe miasta środkowej Europy: Praga, Wiedeń, Bratysława i Budapeszt (po drodze do Pragi zatrzymaliśmy się w Czeskim Brnie wczesnym rankiem, kiedy miasto budzi się do życia). W trakcie pisania kolejnych luźnych przemyśleń, a będą one 4 z tym włącznie, postaram się was nie zanudzić zbyt bardzo moimi wywodami, czy faktami z Wikipedii (postanowiłem zrobić z tego też (więcej…)

W pogoni za światłem…

Czasem przychodzą takie dni, że odczuwamy potrzebę, aby uciec od miejskiego zgiełku, pojechać w spokojne miejsce, które daje nam pewnego rodzaju radość i pozwala odpocząć. Postanowiłem sobie coś takiego zorganizować, ponieważ warunki pogodowe zdecydowanie temu sprzyjały i odczuwalne są już pierwsze objawy wiosny, a sezon rowerowy można w pełni otworzyć. Dobra muzyka w słuchawkach, powiew wiosennego powietrza, wysoka (jak na tą porę roku) temperatura nad jeziorem, jednoślad i aparat fotograficzny. Mieszanka dość wybuchowa (więcej…)

Mrozik nad jeziorem

Coraz częściej zdarza mi się coś tutaj wrzucać, choć generalnie zastanawia mnie, czy to dobry zabieg czy nie. Jak sami wiecie spontaniczne wypady są bardzo fajne, bo często zdarza się przywieźć ze sobą kilak fajnych kadrów, tak tez było wczoraj. Szybki wypad zakończył się nad Jeziorem Międzybrodzkim (po wcześniejszym wglądzie na Żar w pobliżu wyciągu kolejki), gdzie było dosyć mroźnie, choć kalendarzowa zima się jeszcze nie zaczęła, a pogoda wskazuje na co innego (oby tak dalej, może w końcu pojawi się śnieg na nadchodzące Święta), a stanie i czekanie na (więcej…)

Słomczyn charytatywnie

Ostatnia niedziela listopada minęła w dość szybkim, podróżującym tempie. Otóż miałem okazję po raz pierwszy od ćwierćwiecza mojego życia być na torze wyścigowym z prawdziwego zdarzenia, a dokładniej rzecz ujmując w Słomczynie (kilka kilometrów pod Warszawą) gdzie odbywała się impreza o zacnej nazwie ‚Adrenalina we włosach’. Impreza charytatywna, której celem jest zbiórka prezentów dla dzieciaków z domów dziecka, jednocześnie okazja dla kierowców, aby mogli sobie pojeździć, wyszaleć oraz wycisnąć ostatnie poty ze swoich maszyn, co (więcej…)

Pierwsze śniegi

Jakiś czas temu, oczywiście brak czasu dawał się troszkę we znaki, aby o tym wcześniej napisać, nasz region nawiedziły pierwsze śniegi. Wraz z Jackiem i Dominikiem (wraz z długością plenerku, ochrzciliśmy go zacną ksywą ‚Polaroid’ – dlaczego, to nie wiem ale takie jakieś było pierwsze skojarzenie – bo jego Canon wydawał dość dziwne, i ku mylnym może skojarzeniom, analogowe dźwięki) postanowiliśmy ową okazję wykorzystać na wspólne, mocno spontaniczne, zdjęcia (pełna mobilizacja jak zawsze w kilka minut ;) ). Co prawda przyznam szczerze, że miejsce do którego (więcej…)

Wrocław troszkę innym okiem…

Trochę długo nie pisałem, ani nie zaglądałem przez wizjer swojego aparatu, ale postaram się przez najbliższy czas nadrobić wszelakie zaległości, a troszkę ich jest. Dziś jednak zacznę od wypoczynkowego wypadu na Dolny Śląsk – Wrocławia. Kilka tygodni temu, wraz z dobrymi znajomymi,  miałem okazję pożyć troszkę tamtejszym życiem i klimatem wcielając się w typowego turystę z plecakiem i aparatem na szyi. Zaowocowało to całą masą zdjęć, niezliczoną ilością odbytych kilometrów spędzonych pieszo, samochodzie jak i… tramwajach. Moje odczucie w jeżdżeniu tym (więcej…)

Zjazdówką z Żaru

Dawno nic nie było, ponieważ niemoc twórcza bardzo daje się we znaki a od prawie miesiąca nie trzymałem aparatu w dłoni. Dziś jednak spontanicznie udało się coś pstryknąć, jednakże nie jestem przekonany, czy kadry jakie wykonałem, są w jakikolwiek sposób dobre – to pozostawiam wam.

Przez całe popołudnie w Międzybrodziu Bialskim, na górze Żar rozgrywały się finałowe zawody ‚DH Contest’ należące do Pucharu Polski w zjeździe. Pogoda wręcz pozytywnie zaskoczyła jak i zawodników, tak i wszystkich (więcej…)

Czeskie klimaty.

Wczorajszy, mocno spontaniczny wypad do naszych najbliższych, południowych sąsiadów zaowocował o kilka ‚street’owych’ nocnych strzałów na bardzo wysokich czułościach. Ponieważ sama nocna idea fotografowania bardzo mi się podoba, a fotografowanie nocnych obiektów na długich czasach po szkoleniach robi się troszkę nudne jeżdżąc po okolicach (i nie tylko), więc postanowiłem połączyć 2 (moje ulubione) dziedziny: nocne + street. Kilka szybkich strzałów z wczoraj prezentuję poniżej (więcej…)

Tatry, Tatry…

Po gruntownej modernizacji witryny doszedłem do wniosku, że może warto ruszyć z blogiem w którym będę zamieszczał kilka zdjęć z miejsc, w których miałem okazję być a w galerii się nie pojawiają.  Więc pora ruszyć z tym koksem :)

Wczoraj wieczorem wraz z moimi znajomym doszliśmy do wniosku, że pojedziemy na nocne łowy do Zakopanego zostając jednocześnie na wschód słońca. Jako że nie widziałem Tatr od strony Polskiej niemalże 15 lat (nie pamiętam dokładnie ile – wierzcie mi, było to dawno),  podczas pierwszych promieni słonecznych padających na gołe (więcej…)