Marek Pietrzyk – Fotografia » Eurotrip… (Część 1)

Marek Pietrzyk – Fotografia

facebook

Eurotrip… (Część 1)

Spontaniczne wyjazdy – coś co tygryski lubią najbardziej. Kilka dni temu miałem okazję jeden taki zaliczyć, w sumie na dobrą sprawę pierwszy w tym roku, odwiedzając 4 największe miasta środkowej Europy: Praga, Wiedeń, Bratysława i Budapeszt (po drodze do Pragi zatrzymaliśmy się w Czeskim Brnie wczesnym rankiem, kiedy miasto budzi się do życia). W trakcie pisania kolejnych luźnych przemyśleń, a będą one 4 z tym włącznie, postaram się was nie zanudzić zbyt bardzo moimi wywodami, czy faktami z Wikipedii (postanowiłem zrobić z tego też taki mini-przewodnik), a zachęcić do odwiedzenia tych miejsc bo na prawdę warto!

Wyprawę wraz z Markiem i Kacprem (dumnie reprezentując Good-Photo podczas przygotowań do szkoleń objazdowych, które pojawiły się w ofercie) zaczęliśmy w nocy z Warszawy, co by brnąć wprost w Czeską otchłań i nie zbaczać z trasy. Wstępne plany prezentowały się przejazdem przez Wrocław, jednakże po szybkiej i jakże inteligentnej kalkulacji nawigacji bazującej na mapach Google, okazało się, że trasa, którą zamierzaliśmy jechać była krótsza pod względem kilometrów (bo aż 670 km) ale dłuższa czasowo (8 godzin z kawałkiem nieprzerwanej jazdy). Zatem za namową ‚wujka’ Google popędziliśmy w kierunku Brna przez Częstochowę, Gliwice, wskakując na autostradę A1 aż do samej granicy (780 km w 7 i pół godziny). Z dalszej części podróży aż do samego Brna zbyt wiele nie pamiętam, gdyż potrzeba snu okazała się silniejsza. W granicach godziny 6 rano udało się – pierwszy punkt Eurotripu – Brno – zaliczone. Był to piątkowy poranek, gdzie natrafiliśmy na budzące się do życia miasto i ludzi pospiesznie pędzących do pracy, szkoły komunikacją miejską, jak i własnymi środkami transportu. Słońce niechętnie zaczynało nas witać przez chmury deszczowe, które w niedługim czasie nas dopadły. Brno jest miastem położonym na południowo-wschodniej części republiki u zbiegu rzek Svratki i Svitavy, będące jednocześnie drugim co do wielkości miastem w Republice Czeskiej i największym miastem Moraw (będąc historycznie jego stolicą). Brno jest ważnym ośrodkiem kulturalnym (teatry, filharmonia, międzynarodowe festiwale muzyczne), naukowym (6 uczelni, w tym Uniwersytet Masaryka, i Uniwersytet Techniczny) i turystycznym. Mimo iż Brno nie jest stolicą Czech, mają w nim siedzibę centralne, najważniejsze instytucje wymiaru sprawiedliwości: sąd konstytucyjny, Sąd Najwyższy i ombudsman Republiki Czeskiej. Po szybkich kadrach z Parku Denisovy Sady, spod Katedry świętego Piotra i Pawła, oraz dworca kolejowego wsiedliśmy w samochód i wyruszyliśmy w kierunku stolicy Czech – Pragi.

Poruszając się autostradą prowadzącą do stolicy da sie zauważyć jedną, ale to bardzo ważną rzecz (taka rada na przyszłość): dla komfortu jazdy samochodem lepiej się poruszać lewym pasem ruchu ;) Dlaczego? Ci co byli w Czechach, to wiedzą, a Ci co nie byli, się dowiedzą, iż struktura dróg, względem budowy jest nieco inna niż w Polsce, choć można spotkac tego typu nawierzchnię np w Żorach. Czeskie autostrady są zbudowane z betonu, który dodatkowo pokryty jest niegrubą warstwą asfaltu. Poruszające się ciężkie pojazdy, takie jak TIRy, na tyle skutecznie rozjeździły prawy pas, że ‚wskakując’ mniejszym i lżejszym samochodem mamy wrażenie jakbyśmy jechali pociągiem. Stukot pod kołami i notorycznie podskakujący samochód uniemożliwia jakiekolwiek spanie w pojeździe. Osobiście się o tym przekonałem ;) Z kolei podczas krótkiej przerwy na stacji benzynowej wsłuchując się w przejeżdżające samochody, obserwując ukształtowanie terenu odnosi się wrażenie, jakby gdzieś w pobliżu lądował samolot – taki huk tworzą TIRy poruszające się prawym pasem. Fakt, faktem dotarliśmy na miejsce gdzie ustalony mieliśmy nocleg. Od wjazdu do miasta pierwsze co rzuca się w oczy to ilość blokowisk utrzymanych w trochę innym stylu architektonicznym. Budynki stylizowane na kamienice, albo zupełnie nowe ‚wizje’ architektów. Po zakwaterowaniu się w bazie noclegowej wyruszyliśmy w miasto zrobić rekonesans co i gdzie warto ‚sfocić’. Pierwszy punkt postoju to Most Legii skąd rozpowszechnia się niesamowity widok na Hradczany wraz z Mostem Karola, na którym ilość turystów dosłownie mnie przeraziła. Nigdzie indziej jak dotąd nie widziałem tylu narodowości w praktycznie jednym miejscu. Od dalekiego wschodu (niestety nie potrafię jeszcze wyróżniać ludzi z określonego kraju), po Rosję, Bliski Wschód, lokalną ludność, po Niemców, Francuzów, Hiszpanów, Włochów, Anglików. Nawet kilku Polaków udało mi się usłyszeć w tłumie. Skleiwszy kilka szybkich strzałów i time lapse’ów – powrót do noclegowni. trzeba odpocząć po nieprzespanej prawie podróży. Lecz nasz błogi sen nie potrwał długo, gdyż obudził nas… alarm przeciwpożarowy. Co po zebraniu wartościowego sprzętu i zejściu na dół okazało się, że ktoś przez przypadek wszczął alarm. Każdy kto zostanie wyrwany z krótkiego snu wie co mieliśmy na myśli po usłyszeniu faktów ;) Ale pozbieraliśmy się i wyruszyliśmy ‚w miasto’ na zachód słońca, oraz nocne kadry Pragi. Jak można wyczytać w sieci Praga jest siedzibą większości czeskich urzędów centralnych (w tym parlamentu, prezydenta i rządu), związków wyznaniowych działających na terenie Czech, a także licznych firm, stowarzyszeń, organizacji i uczelni wyższych. Stanowi najważniejszy w skali kraju węzeł drogowy i kolejowy, posiada również międzynarodowy port lotniczy i sieć metra. Dzisiejsza Praga powstała w 1784 r. z połączenia pięciu wcześniej samodzielnych, lecz powiązanych ze sobą organizmów, których początki sięgają średniowiecza: Starego Miasta, Nowego Miasta, Josefova, Małej Strany i Hradczan – siedziby władców czeskich. Od 1992 r. zabytkowe centrum miasta znajduje się liście światowego dziedzictwa UNESCO. Ze względu na bogactwo atrakcji, należy do najchętniej odwiedzanych miast Europy. Według tradycji oryginalna czeska nazwa miasta Praha pochodzi od czeskiego słowa práh – próg i jest związana z księżniczką Libuszą. Etymologia nazwy miasta zbudowanego nad progiem lub jazem – rzecznym brodem pochodzi od historycznej nazwy przeprawy przez Wełtawę w okolicy dzisiejszego Mostu Karola. Według danych z 2008 r. liczba ludności miasta wynosi 1 226 697 osób, natomiast powierzchnia – 496 km².

Chłodna, wczesno-wiosenna noc ostudziła nieco życie na Starym Mieście, które znacznie zwolniło i wyciągnęło na swoje ulice miłośników nocnego spacerowania (jak i z aparatem, tak i bez). Jednak dla tych z aparatami dobrych miejsc do fotografowania nie brak, lecz jeśli chodzi o umiejscowieniu w kadrze ważniejszych, oświetlonych obiektów – trzeba się spieszyć. Hradczany i most karola wygasa w granicach godziny 1 w nocy, a kiedy tak się stanie – z mojego punktu widzenia, nie ma najmniejszego sensu fotografować nad Wełtawą. Powyższy fakt zadecydował o powrocie do hotelu i porządnym odespaniu podrózy i całego dnia, bez zbędnych pobudek na równe nogi. ;) Następnego dnia wybraliśmy się na Wzgórze Petřín z którego całą stolicę widać jak na dłoni, a na którą można dostać się kolejką. Bilety obowiązują tak jak na komunikację miejską (tramwaje, autobusy, metro),a droga w stronę miasta obfituje w bardzo malownicze aleje z widokiem na Pragę. Spacerowym tempem udaliśmy się w kierunku samochodu, a następnie w stronę Wiednia…

1. Špilberk – zamek, późniejsza twierdza w Brnie

2. Katedra św. Piotra i Pawła

3.

4.

5.

6.

7. Katedra św. Piotra i Pawła

8.

9.

10. Katedra św. Piotra i Pawła

11.

12.

13.

14. Hradczany

15. Hradczany i Most Karola

16.

17. Pocztówkowo…

18.

19.

20. Zacna ekipa wyprawy :)

21.

22. Stara miłość nie rdzewieje…

23.

24.

25.

26.

27.

28.

29.

30.

31. Panorama Pragi 2 z widokiem na Wieżę Telewizyjną

32.

33. Poszerzanie horyzontów… ;)

34. Kościół Najświętszej Marii Panny i św Karola Wielkiego

35. Degustacja lokalnych trunków ;)

36. DUŻE piwo :)

37.

38.

39.

40.

41. Kosciół ś. Mikołaja z Mostu Karola

42. Kosciół ś. Mikołaja

43. Panorama Pragi z Wzgórze Petřín

44. Zamek Mikulov na trasie Praga – Wiedeń

BONUS:

45. Panorama Pragi w ciągu dnia (większa wersja klik)

46. Panorama Pragi w nocy (większa wersja klik)

  • Kamila

    4 fajna, 6 kolory bajka , 12,13 podoba się, 20 zakochałam się w tym najwyższym panu, 27 cudo – jak scena z filmu , foty od 32 – 42 nocne z oświetleniem po prostu piękne , urzekły mnie straszliwie..

  • Agata

    Świetna sprawa taka wyprawa;) Zazdrościć;) a sam opis bardzo fajny, wiele przydatnych informacji. Foty również świetne. czekam na dalsza relację:)

  • Anna S.

    też mam zdjęcia katedry św. Piotra i Pawła oraz mostu w swojej kolekcji :)